Zwierzęcy spryciarze i myśliciele

Rewelacje o ptasim móżdżku, małpim rozumie i nie tylko
 

Naukowcy twierdzą, że taka modrowronka zaroślowa umie oszukać człowieka. A małpy dają sobie kuksańca za błędy w ocenie sytuacji. I co najmniej jedna papuga wymyśliła koncepcję zera matematycznego.

Przebiegłe ptaki
Zwierzęta potrafią być niezwykle oddane. Ale są też zaskakująco mądre. Wiele badań w ostatniej dekadzie wykazało, że rozporządzają zdolnościami, które uważano dotąd za zarezerwowane dla człowieka.

Weźmy modrowronki zaroślowe. Parę lat temu profesor Nicky Clayton  z Cambridge University ustalił, że to niezwykle przebiegłe ptaki. Pamiętają nie tylko, jakie zapasy pokarmu ukryły, gdzie i kiedy, lecz także czy ktoś mógł je przy tym podejrzeć.

– Jeśli obserwował je przy chowaniu zapasu inny ptak, to czekają aż odleci, a potem zabierają pokarm ze skrytki – mówi Clayton.
Ciekawe, że nie wszystkie modrowronki są tak podejrzliwe, ale tylko te, które same kradły zapasy innym. – Mierzą innych własną miarką – mówi Clayton.

Małpa żałuje
Inne badanie wskazuje, że małpy przeżywają uczucie żalu, gdy podjęły złą decyzję i w efekcie nie zdobyły przysmaku. Obraz ich mózgu ujawnił, że myślą mniej więcej tak: Szkoda, że tego nie zrobiłem. 
– Wiedziałem, że są inteligentne, ale nie podejrzewałem, że aż tak – mówi neurobiolog z Duke University, doktor Michael Platt, który kierował badaniami.

Papuga pyta naukowca
Jednak chyba żadne inne zwierzę nie uczyniło więcej, by obalić tradycyjne poglądy, niż Alex, afrykańska papuga żako. Ptak przez 30 lat był obiektem badań doktor Irene Pepperberg i podważył tezę, że papugi są tylko naśladowcami. Poddawano go nieustannym badaniom. Gdy miał już dosyć eksperymentu, mówił „chcę do domu”, czyli do klatki. Jeśli jego prośba martwiła czy irytowała badaczkę, Alex mówił „przepraszam”.

Bawił się z nią chętnie i niestrudzenie. Pewnego popołudnia wykazał się, można sądzić, zdolnością do rozumienia pojęcia dostępnego, jak nam się wydawało, tylko człowiekowi i niektórym małpom człekokształtnym – zera. Pepperberg pokazywała tacę z różnokolorowymi kulkami. Chciała, żeby Alex policzył przedmioty każdego koloru. W ich skrótowym języku pytała: „Jakiego koloru jest 6 [kulek]? Jakiego koloru dwie?  Znudzony Alex zrzucił kulki na ziemię i powiedział: „Pięć”. I zdecydowanie powtórzył: „Pięć. Pięć”.

Na tacy nie było podgrupy liczącej pięć elementów.

– No dobrze, spryciarzu, to jakiego koloru jest pięć? spytała Pepperberg. 
– Żadnego – odparł Alex.  Nie tylko wymyślił abstrakcyjną matematyczną kategorię, ale nakłonił Pepperberg, żeby zadała mu pytanie, które to udowodni. 

– Omal nie upuściłam tacy na ziemię – wspomina Irene Pepperberg.

Vote it up
699
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!