Zafascynowana średniowieczem

Agnieszka Rogowska rekonstruuje historyczne stroje
 

– Pracujemy z mężem razem, choć pod dwoma szyldami i jest fantastycznie. Jesteśmy właścicielami firm, ale nadal czujemy się przede wszystkim rekonstruktorami.
W pracowni Various Visage powstają średniowieczne stroje rycerskie, dworskie, chłopskie, dziecięce ostatnio też w wersji zimowej. Najczęściej wykorzystywanymi tkaninami są: len na bieliznę, giezła, przyszywalnice (współczesne kufajki), a na odzież wierzchnią wełna i bawełna. Dominujące kolory to czerwień, granat, zieleń i różne odcienie niebieskiego.

– Największą trudność przy rekonstrukcji historycznych strojów zamawianych najczęściej drogą internetową sprawia mi dopasowanie rozmiaru ubioru do osoby – mówi pani Agnieszka. – Zawodowy krawiec radzi sobie z tym bez problemu, bo jest profesjonalistą i zawsze może zrobić poprawki podczas przymiarek. Ja muszę się z tym uporać zaocznie, no i wciąż się uczę tego fachu. Kłopotów przysparza czasami rozpracowanie konstrukcji stroju na podstawie rysunku. Potrafię już uszyć suknię tak, by wyglądała jak na ilustracji, ale czy mogę być pewna, że autor obrazu pokazał wiernie wszystkie szwy, zakładki, plisy? Może pominął istotny dla kroju detal, bo nie pasował do kompozycji? Choć muszę przyznać, że średniowieczne ryciny są w większości skrupulatnym studium ubioru.

W ciągu miesiąca szyje kilka sztuk strojów, czasami więcej, gdy zamówienia dotyczą prostszych części garderoby – koszul, gaci czy rzeczy szytych maszynowo. Ale Agnieszka Rogowska najbardziej lubi rękodzieło, które jest dla niej relaksujące. Rzeczy szyte ręcznie są oczywiście bardziej cenione i droższe. Standardowa suknia, na którą potrzeba do 3,5 metra materiału, kosztuje około 600 złotych, giezło – 200. Ubiory wykonane maszynowo są tańsze mniej więcej o połowę.

Zdarzają się nietypowe zamówienia, jak to od prezesa pewnej warszawskiej firmy, któremu trzeba było błyskawicznie przesłać pancerną rękawicę. Chciał nią rzucić, na modłę rycerską, wyzwanie konkurentowi.

Agnieszka Rogowska lubi zamówienia na stroje także z innych epok niż średniowiecze. Lubi szukać, sprawdzać – to inspirujące.

Nie żałuje decyzji o stworzeniu własnej firmy. Przyznaje, że bywają chude miesiące, kiedy wystarcza tylko na pokrycie kosztów produkcji i skromne życie, ale są też lepsze, gdy zarabiają razem z mężem do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Wtedy robią inwestycje. A że ruch rycerski jest w Europie coraz bardziej modny i prężny, a firmy państwa Rogowskich już znane na rynku, nie narzekają na brak zamówień.

– Już na początku założyliśmy z mężem, że nie chcemy być milionerami. Chcemy być szczęśliwi tu i teraz, móc razem pracować, razem podróżować i cieszyć się życiem.

Atrakcją ruchu rycerskiego są liczne imprezy organizowane niemal w całej Europie odtwarzające minione epoki. Przy okazji turniejów rycerskich można sporo zwiedzić i zawiązać międzynarodowe przyjaźnie. W tym roku Rogowscy wybierają się do Szwecji, Niemiec, Belgii, a w listopadzie do Francji na zamykający sezon wielki market historyczny. 3-letni Mikołaj, który od 3 miesiąca życia należy do ruchu rycerskiego, też uczestniczy w tych wyprawach.

Ma nawet swoją rycerską garderobę i w świecie średniowiecznym czuje się jak ryba w wodzie.

Vote it up
1501
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!