Zafascynowana średniowieczem

Agnieszka Rogowska rekonstruuje historyczne stroje
 

Na ogromny stole Agnieszka Rogowska rozkłada miękką niebieską tkaninę. Zanim przyłoży do niej papierowy wykrój, jeszcze raz rzuca fachowym okiem na średniowieczną rycinę z damą w sukni z epoki. Potem dokładnie odrysowuje formę. Efektem końcowym będzie uszyta ręcznie dla zagranicznego klienta kopia XV-wiecznego damskiego stroju.

Odkąd pamięta, zawsze interesowała się historią, chociaż przez lata pracowała jako wykwalifikowana księgowa, a skończyła polonistykę na Uniwersytetecie Gdańskim. Z historii najbardziej pasjonowały ją tematy związane ze średniowieczem. Ta fascynacja zaprowadziła ją w 1997 roku do Bractwa Rycerskiego w Gdańsku.

– Bractwo miało być tylko odskocznią od prozaicznej i mało porywającej pracy w księgowości, miejscem na to, co sprawia mi przyjemność – wspomina pani Agnieszka. – I tak było przez kilka lat. Nie przypuszprywatne i zawodowe.
Przynależność do bractwa, bycie rekonstruktorką odtwarzającą historię, udział w turniejach rycerskich, średniowiecznych obozowiskach wymagają noszenia strojów z epoki. Ona też musiała mieć taki strój. Postanowiła, że uszyje go sama.

– To było czyste amatorstwo, bo nie miałam żadnego przygotowania krawieckiego – przyznaje. – Nigdy nic nie szyłam, nawet dla lalek. Obserwowałam tylko mamę, która szyła dla mnie sukienki albo dziergała sweterki.

Po pierwszych nieśmiałych, ale całkiem udanych dokonaniach, zaczęła szyć również dla przyjaciół. Zdobywała wprawę, ale z fachowejliteratury, głównie obcojęzycznej, albumów z malarstwem i ikonografii czerpała niezbędną wiedzę o stylach, modach, tkaninach. Na krajowych i zagranicznych imprezach rycerskich przypatrywała się strojom, konsultowała z innymi i też się uczyła.

Podczas lipcowego zlotu rycerstwa na polach Grunwaldu w 1999 ro- ku spotkała przyszłego męża rycerza Marcina Rogowskiego. Pobrali się w 2007 roku, a rok później urodził się Mikołaj.
Pan Marcin skończył politechnikę, ale nie pracował w wyuczonym
zawodzie. W 2007 roku otworzył firmę Kokoszowa Manufaktura, która robi elementy uzbrojenia rycerskiego i szybko zyskała dobrą markę.
W 2008 roku w trakcie urlopu wychowawczego Agnieszka Rogowska została zwolniona z pracy z powodu redukcji etatów. Nowego pomysłu na siebie nie miała.

– Mąż dopingował mnie do założenia firmy szyjącej na zamówienie stroje historyczne. Przekonywał, że jeżeli to, co szyję, fajnie wychodzi i podoba się ludziom, to czemu nie połączyć przyjemnego z pożytecznym. Ja miałam opory, by moje hobby stało się pracą. Jednak zadecydowało życie.

Rok temu, w lipcu, zarejestrowała firmę Various Visage i podobnie jak mąż dostała dotację z urzędu pracy.

– Pracujemy z mężem razem, choć pod dwoma szyldami i jest fantastycznie. Jesteśmy właścicielami firm, ale nadal czujemy się przede wszystkim rekonstruktorami.

W pracowni Various Visage powstają średniowieczne stroje rycerskie, dworskie, chłopskie, dziecięce ostatnio też w wersji zimowej.

Vote it up
1105
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!