Wzorzec kobiecości

Felieton
 

Dawno minęły czasy, kiedy dobra i łagodna kobieta rozsiewała wokół siebie zapach fiołkowej bezradności i różanego poświęcenia. Nawet jeśli ideał nie przystawał do rzeczywistości, stanowił ułatwienie dla kobiet, które wiedziały, jak należy się zachowywać.

Ale wszystko się zmieniło.

Dziś kobieta nie powinna być słaba i grzeczna. O poświęceniu nie ma mowy! Najwyżej może się poświęcać karierze, gimnastyce lub odchudzaniu. Z drugiej strony nie do końca społeczeństwo, panowie przede wszystkim, akceptują agresywne i zbyt samodzielne kobiety. Może i chętnie z takimi flirtują, ale do ołtarza to raczej prowadzą nudniejsze egzemplarze.

Chaos! Czym się kierować, do czego dążyć? A przede wszystkim kogo naśladować? Teraz wzorami do naśladowania nie są postacie żywe, ale wyimaginowane. Kobiety nieistniejące, spreparowane, poprawione fotoshopem i operacjami plastycznymi. Gwiazdy telewizji – znane i lubiane, osoby bliskie jak krewni, ale sławne jak sama Skłodowska-Curie. Są obecne na co dzień w życiu wielu osób, przez co stają się godne naśladowania.

Zawsze starannie umalowane i uczesane. Krzątają się po ekranie, ale nie robią nic konkretnego. Nawet siadając do kolacji, nie gryzą bułki. Zawód, jaki wykonują, zwykle ogranicza się do wychodzenia do pracy albo wracania z pracy i kłopotów w pracy z innymi pracownikami, którzy już wyszli z pracy albo do niej nie doszli. W tym celu muszą rozmawiać przez telefon komórkowy, zadając pytania: kiedy wyjdziesz i wrócisz z pracy i do pracy…

Ideałem obecnych czasów jest więc kobieta, która nic nie robi – nie poci się, nie dyszy, nie biegnie, nie gotuje, nie sprząta – tylko opowiada o swoich uczuciach, wątpliwościach, przypuszczeniach. A przy tym dużo zarabia (bo niby skąd te superciuchy, ładnie urządzone mieszkania i samochody?).

Do tego jest permanentnie zakochana, czyli: kochająca, tęskniąca, podążająca za ukochanym. Gdy się trochę zestarzeje, jej głównym zadaniem jest martwienie się: o zupę niezjedzoną, przyszłość dzieci, słabe zdrowie sąsiadki i zagubione klucze. Powodów do zmartwień jest zawsze tyle, ile odcinków.

Wzorzec kobiety serialowej jest naprawdę bardzo trudny do naśladowania. Co więc pozostaje zwykłym kobietom? Kto powie im, jakie powinny być naprawdę?

Na pewno nie zrobią tego ich matki, bo same nie wiedzą. Dla nich też nie ma wzorca. W naszych czasach babcie, jeśli nie chcą obrabiać serwetek szydełkiem, mogą latać na paralotni. Mogą też romansować, zamiast bawić wnuki. Hulaj dusza, piekła nie ma – czyli nie wypada być starą i mądrą.

Dawne cnoty kobiece poszły w kąt. Może więc te męskie będą pasować? Trochę są wprawdzie za ciężkie, za grube, co tam! Trochę je ponosimy i zobaczymy.

Dlatego kobiety w naszych czasach za wszelką cenę chcą być odpowiedzialne, stanowcze i konsekwentne. Nie mają nic przeciwko temu, żeby chwalić je za logikę, szybkość działania i siłę. Męska odwaga, precyzja, nieustępliwość, wreszcie dotrzymywanie obietnic – to cnoty, o jakich marzą, malując usta przed wyjściem z domu. Taka będę i świat mnie wtedy doceni. Kobieta z niekobiecymi cechami to najlepszy pracownik, wzbudza zaufanie i nadzieje. Trochę smutne, co?

Nie ma co się martwić, w historii ludzkości zdarzały się różne okresy pomieszania i jakoś siły natury dawały sobie z tym radę. Jeszcze przyjdą czasy, kiedy kobiety będą prosić mężczyzn o pomoc, wplatać kwiaty we włosy i śpiewać kołysanki dzieciom. Na razie cieszmy się z tego, co mamy, czyli z wolności wyboru.

Tak naprawdę możemy żyć, jak nam się podoba i to jest najważniejsze. Ale kiedy będziemy zmęczone, nie opowiadajmy, że wszystkiemu winna jest emancypacja.

To tylko brak wzorców do naśladowania, bo te z telewizji są do niczego.

Katarzyna Lengren jest malarką, scenografką, autorką felietonów i współprowadzącą programy telewizyjne dla kobiet.

Vote it up
621
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!