Waleczny „Niedźwiedź”

Kanadyjski hokeista, który gra w klubie w Chorwacji, pomaga rozwiązywać problem przemocy w szkołach
 

Alan Letang, były reprezentant Kanady w hokeju, wiele lat grał w drużynach NHL. 8 lat temu przyjechał do Europy. Po 5 latach występowania w zespołach w Niemczech i Austrii ten 36-letni dziś zawodnik zamieszkał w Chorwacji i gra w drużynie „Medveščak” (Niedźwiedzie).

Kanadyjczyk był zachwycony kibicami z Zagrzebia i ich entuzjastycznym dopingiem, nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkał.

– Nasza drużyna przegrywa, a tysiące ludzi śpiewają i wiwatują, jakbyśmy odnosili miażdżące zwycięstwo– opowiada. – „O co tu chodzi?” – spytałem kolegów z zespołu, gdy doświadczyłem tego po raz pierwszy. Teraz już wiem. W jednej chwili zostałem „Niedźwiedziem”*.

Wkrótce Alan Letang został kapitanem drużyny hokejowej, dzięki czemu stał się wzorem do naśladowania dla wszystkich młodych hokeistów z Zagrzebia. W sierpniu 2010 roku wybrano go na rzecznika kampanii UNICEF Stop Violence Among Children (Stop Przemocy Wśród Dzieci), której celem jest zapobieganie przemocy w szkołach. Ta funkcja, jak mówi, to dla niego zaszczyt, traktuje ją bardzo poważnie.

– Rozmawiamy z dzieciakami w szkołach, bo milczenie to najgorsze, co można zrobić w kwestii przemocy. Trzeba o tym rozmawiać, by rozwiązać problem – mówi ten ojciec dwojga dzieci: 10-letniego syna i 7-letniej córki.

– Trzeba też wciąż uświadamiać ludziom, że do przemocy często dochodzi obok nas i nie możemy się na to godzić.

On i inni „Niedźwiedzie” są bardzo zaangażowani w zbieranie funduszy na kampanię Stop Violence Among Children prowadzoną w ponad 260 chorwackich szkołach. Przed ostatnim Bożym Narodzeniem z zapałem sprzedawali świąteczne kartki UNICEF.

– Przedstawiciele dość brutalnej dyscypliny sportu własnym przykładem i działaniami pomagają rozwiązać problem przemocy – stwierdza.
Rodzina Alana Letanga polubiła mieszkanie w Chorwacji.

– W Zagrzebiu i w całym kraju najbardziej podoba mi się styl życia: zrelaksowani ludzie, nieprzytłoczeni pracą zawodową, towarzyscy. Wszyscy są dla nas bardzo życzliwi. Nie mówimy jeszcze po chorwacku, ale to niewielki problem, bo każdy traktuje nas jak przyjaciół, a nie obcych.

Kanadyjski hokeista planuje już, co będzie robić po zakończeniu sportowej kariery: chce zostać zawodowym strażakiem, najlepiej w Zagrzebiu, stolicy Chorwacji.

Gdy byłem dzieckiem, miałem kolegę, którego ojciec był strażakiem – wspomina. – Często się bawiliśmy w remizie. Praca strażaka, tak jak hokej, wymaga zespołowego wysiłku, sprawności fizycznej i dobrego treningu. W USA działałem już w straży ochotniczej, mam więc pewne doświadczenie. Zagrzebto świetne miejsce do życia, a jeśli pomogę tu w walce z pożarami, będzie to dla mnie zaszczyt!

* Nazwa klubu pochodzi od dzielnicy Zagrzebia, którą nazwano od Niedźwiedziego Potoku, dziś już nieistniejącego. Dlatego graczy nazywa się „Niedźwiedziami”.

Vote it up
807
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!