Uwaga, cukrzyca!

Cukrzycę najczęściej fundujemy sobie sami. A przecież można wiele zrobić, by uniknąć zachorowania
 

Lekceważona Epidemia XXI wieku

– Romek umarł? – pani Ania aż usiadła, kiedy dowie- działa się o nagłej śmierci 40-letniego sąsiada z krakow-skiego nowoczesnego osiedla. – Całkiem zdrowy był!
– Chory to apetytu nie ma – westchnęła pulchna brunetka. – A on jak ostatnio do nas wpadł, to kawał boczku wsunął. I sporo wypił. Co jak co, ale siły miał.
– Może cukrzycę miał? – mruknął nieśmiało siwy wąsacz.
– Ej, tam! Wałęsa ma cukrzycę i Mandaryna, i ten nasz olimpijczyk Jeliński – zakrzyczeli go inni. – To musiało być coś innego. Na cukrzycę się nie umiera.

Pan Roman, jak wiele osób, był przekonany, że w XXI wieku z cukrzycą „jakoś się żyje”. Gdy kilka lat wcześniej stwierdzono u niego „lekko podwyższony cukier”, zlekceważył to ostrzeżenie. Nie robił badań, jadał tłusto, do biura jeździł samochodem, a jedyny codzienny spacer odbywał do sklepu po piwo. Zmarł na zawał serca, ale doprowadziła do tego cukrzyca.

To epidemia XXI wieku – alarmują eksperci i podają fakty: na świecie choruje 350 mln osób. W Polsce około 2,6 mln, ale połowa nie jest tego świadoma i się nie leczy. 90–95 proc. przypadków to cukrzyca typu 2. Zachorowalność wzrasta lawinowo – w ciągu ostatnich 15 lat liczba chorych wzrosła 3-krotnie. Co 5 sekund rozpoznaje się u kogoś cukrzycę, co 10 sekund ktoś umiera z powodu jej powikłań.

Oto, jak wiele możesz zrobić, by zmniejszyć ryzyko zachorowania.


Uwierz, że to poważna przewlekła choroba

Cukrzyca nie zabija, ale niszczy tkanki i narządy. Skraca życie średnio o 10 lat. Z powodu powikłań 77 proc. diabetyków (czyli cukrzyków) w Polsce ma nadciśnienie, co drugi chorobę niedokrwienną serca (co grozi zawałem lub udarem), 14 tysiącom rocznie amputuje się stopy, zaś 3 tysiące jest dializowane. Chorzy często muszą zmieniać pracę lub ją tracą, wymagają wsparcia socjalnego, psychicznego. Naukowcy z amerykańskiego National Cancer Institute ogłosili niedawno wyniki badań, którymi objęli pół miliona osób w wieku 50–71 lat. Wynika z nich, że cukrzyca wiąże się z wyższym ryzykiem zachorowania na nowotwory.

Owszem, z cukrzycą można żyć prawie normalnie. Ale pod warunkiem, że będzie wcześnie wykryta, dobrze i konsekwentnie leczona, że chory wie o niej dużo i przestrzega reżimu.
– Cukrzyca to towarzyszka życia, z którą jest się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – powtarza dr hab. Leszek Czupryniak, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

To „prawie normalne życie” nie jest w Polsce łatwe. Nie dość, że z powodu braku refundacji nie wszystkie metody leczenia cukrzycy są dostępne, to jeszcze (zdaniem wielu ekspertów) lekarze pierwszego kontaktu nie są przygotowani do prowadzenia diabetyków i mają kłopoty z ich zdiagnozowaniem. A pacjent, by dostać się do diabetologa, musi mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. I koło się zamyka.
Jeśli się samemu nic nie wie o cukrzycy, można mieć kłopoty.

Vote it up
3063
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!