Porozmawiaj ze swoim pupilem już dziś

Na świecie istnieją tysiące sposobów porozumiewania się, w których nie bierze udziału organ zwany językiem. Aby porozmawiać z pupilem nie musisz czekać na wigilijną noc
 

Ludzie od prawieków uzurpują sobie prawo do bycia panami świata. Uważają się za istoty wyższe tylko dlatego, że jako jedyni stworzyli skomplikowany język symboli-słów. Potem zapisali słowa za pomocą rozlicznych kreseczek, kółek i falbanek. Do dziś spisują wszystko, co się da. Niestety, nie wszyscy mogą to przeczytać, a co gorsza nie wszyscy słyszą dźwiękową wersję języka.
Mimo to radzą sobie doskonale. Ludzie głuchoniemi porozumiewają się językiem migowym, a niewidomi używają alfabetu Braille’a, aby przeczytać książkę.

Na świecie istnieją tysiące sposobów porozumiewania się, w których nie bierze udziału organ zwany językiem. Pomimo to mówimy o języku ciała, zapachów, kolorów, a nawet elektrycznym. Tak bardzo zatraciliśmy się w potoku wypowiadanych słów, że przestaliśmy rozumieć, co „mówią” do nas inne niż człowiek zwierzęta. A mówią dużo i znacznie precyzyjniej niż my.
Weźmy wyraz „ładny”. Oznacza coś zupełnie innego dla mnie i dla przedstawicielki ludu Papuasów. Zwierzęta rozmawiają tysiącami „języków”, które precyzyjniej odwzorowują ich rzeczywistość. Nawet najmniejsze z nich owady i pająki potrafią przekazywać informacje.

Drzewo, czyli kronika towarzyska
Wszystkim znany jest taniec pszczoły miodnej. Przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a przecież nikt z nas nie umiałby tak dokładnie jak ona pokierować innym człowiekiem i to nie używając mapy. Pszczela robotnica, która znalazła obfite źródło pyłku i nektaru, wraca do ula i informuje inne robotnice. W tłumaczeniu na nasz język brzmi to tak: 200 metrów na południe, potem 15 metrów na wschódi kilometr w prawo. Trafilibyście? Nie, bo nie jesteście pszczołą. I tu tkwi tajemnica. Jeśli chcemy rozumieć mowę zwierząt, najpierw musimy poznać sposób, w jaki widzą świat.

Człowiek jest wzrokowcem. To, co widzi, nie jest odwzorowaniem rzeczywistości, ale tym, w co mózg przekształci obraz z minikamery, jaką jest oko. To nasz mózg decyduje o tym, co widzimy. Dzięki temu ludzie niewidomi też „widzą”, tyle że dzięki innym niż wzrok zmysłom. Dlatego dla nich słowo „ciepły” będzie precyzyjniejsze niż „niebieski”. Ich opis świata będzie inny niż nasz.
To samo dotyczy zwierząt towarzyszących człowiekowi. Pies jest węchowcem. Płaty węchowe w jego mózgu zajmują bardzo dużo miejsca. Nawet więcej niż u nas wzrokowe. Język zapachów to podstawa przekazywania informacji w psim świecie. Powinniśmy zrozumieć, że dla psa spacer to nie wizyta w toalecie. Każde napotkane drzewo i murek to kronika towarzyska, czasem ogłoszenia matrymonialne. Park i ulice są dla psa codzienną prasą, którą my czytamy, siedząc w fotelu. Z tą różnicą, że nas można oszukać, psy przekazują sobie rzetelne informacje.

Pies wyczuje wszystko
Wyobraźmy sobie, że wchodzimy do stołówki. Już od progu czujemy, co będzie na obiad. Z kuchni dolatuje zapach smażonej ryby. Nie dowiemy się niczego więcej poza tym, co powie nam kucharka.

Pies też poczuje zapach dania głównego, ale wyłowi z niego nam niedostępne informacje. Nie musi czekać na zapewnienia kucharki, że rybka świeża, a ona sama strasznie zmęczona, bo haruje od rana. Psi nos wyczuje drugą świeżość rybki. Będzie wiedział, że kucharka nie umyła rąk po wizycie w toalecie i jest zmęczona, bo nie przespała nocy, balując w dyskotece. Dowie się, że dwa dni temu wpadła do kuchni suczka z sąsiedztwa, a w składziku na narzędzia okociła się kotka.

Psi język nie kończy się na zapachach. W stosunkach towarzyskich dużą rolę odgrywa mowa ciała. Tak naprawdę taka sama jak w naszych salonach.

Czworonogi na salonach
Spójrzmy na mężczyznę witającego damę. Ciało wyprężone, błysk w oku, pocałunek w dłoń. W podskokach szarmancko podaje krzesło i pomaga je zająć.

A teraz spacer z psem. Dojrzał suczkę. Pierś do przodu, podbiega sprężystym krokiem. W oku błysk, tylko z tą dłonią byłby kłopot… 
Psy nauczyły się rozumieć nasze słowa i intencje, a nam przychodzi z trudem zrozumienie nawet ukochanego pupila. Najwięcej kłopotu sprawia nam zrozumienie „listów”. A psy „piszą” i to często.

Vote it up
1093
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!