Oni nie dadzą mi spokoju

Internet i komórki bywają używane do okrutnego dręczenia. Czasem dochodzi do tragedii. Nie wolno tego tolerować
 

– Staramy się uświadomić dzieciom, jak bardzo boli otrzymywanie nieprawdziwych wiadomości, przezywanie i używanie niecenzuralnych słów – mówi Frank Wijnbeek, dyrektor szkoły Prins Bernard. – Chcemy, żeby zastanowiły się, co robią. Po pierwszym roku kursu mieliśmy mniej kłopotów z dziećmi, które przyszły do szkoły.

Frida Lindén uczy 12- i 13-latków na przedmieściu Gothenburga w Szwecji. Należy do nielicznego grona nauczycieli, którzy mają profil na Facebooku. Dzięki niemu może śledzić sprawy szkolne i porozumiewać się z uczniami w sposób, który lubią.

– Mówią, że sporo potrafię – przyznaje ze śmiechem. – Ale przecież wszyscy nasi uczniowie mają komputery z bezprzewodowym dostępem do internetu. Nauczyciele muszą się też nauczyć z tego korzystać. W naszej szkole prowadzimy treningi społecznych emocji. Wykorzystujemy filmy jako wyjście do dyskusji, dużo rozmawiamy w klasie o prawie i zniesławieniu.

W ubiegłym roku uczniowie średniej szkoły językowej Lupáčova w Pradze oraz szkoły Eleny Farago w Bukareszcie wspólnie opracowali kartę przeciw cyberprzemocy. Ustalili też listę 10 działań w sieci, których przyrzekli unikać.
Wiosną 2011 roku kartę ratyfikowali przedstawiciele rządów Rumunii i Czech, UNESCO i Microsoftu. Zapisano w niej, że każdy uczeń będzie uczciwym i godnym użytkownikiem internetu przestrzegającym zawszeprawa i zasad wyznaczonych przez rodziców i nauczycieli.

– Było to niezwykłe doświadczenie – uważa Matthew Moistner, który pomagał uczniom w realizacji projektu. – Między innymi chodziło o to, aby uświadomić rodzicom i nauczycielom, na czym to wszystko polega. Młodzież świetnie się spisała.

Na blogu na stronie Karty Miruna Tocileanu, uczennica z Bukaresztu, ostrzega rodziców: Kiedy można w cyberprzestrzeni zwerbować 700 milionów wspólników do pomocy we wzięciu na cel lub upokorzeniu waszego dziecka, ryzyko zadania bólu emocjonalnego jest bardzo realne i bardzo poważne. Nie lekceważcie tego.

Nawet jeśli przemoc w sieci kwitnie, coraz wyraźniej widzimy, że internet jest też jednym z głównych narzędzi do walki z nią. W 2009 roku 17 portali społecznościowych, w tym Facebook, Myspace, Bebo i holenderski Hyves, podpisały porozumienie z Komisją Europejską, w którym zadekretowano wprowadzenie we wszystkich portalach prostych mechanizmów informowania o zjawiskach przemocy, włącznie ze wskazówkami, jak walczyć z nękaniem w sieci. Trwają prace przygotowujące metody standardowego oznaczania jako prywatne wszystkich profili osób poniżej 18. roku życia.

Hyves na głównej stronie zamieścił ikonę To nie w porządku. Klikając w nią, można zgłaszać przypadki nękania. 20-osobowa grupa pracowników 7 dni w tygodniu doradza ofiarom.
– Tylko w kwietniu otrzymaliśmy 138 zgłoszeń o nękaniu – mówi Wouter Glaser kierujący działem do spraw kontaktów z użytkownikami portalu.

Najniższą karą jest tymczasowa dezaktywacja profilu prześladowcy, najwyższą – całkowity zakaz wstępu.
Facebook we Francji zgodził się działać na rzecz zwiększania świadomości zagrożenia przemocą w sieci w szkole i karania prześladowców. Porozumienie podpisał w czerwcu minister oświaty Luc Chatel i Justine Atlan z e-Enfance, grupy walczącej o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie.

– Brakuje wiedzy na ten temat, mimo że krzywda może na zawsze pozostawić ślad w psychice poszkodowanego – twierdzi Atlan.

W Haarlemie nauczycielka Julii zorganizowała mediacje między nią a jej główną prześladowczynią – która tak naprawdę przewodziła grupie, narzucała jej zasady i karała dziewczęta, które się im nie podporządkowywały. Na pierwszym spotkaniu dziewczyna siedziała bez słowa i tylko przewracała oczami, gdy Julia opowiadała mediatorowi, co się wydarzyło. Na drugim spotkaniu rzuciła się do ataku.

– To twoja wina – powiedziała Julii. – Wszystko popsułaś.
– Ale co ja zrobiłam źle?
– Wszystko.
Dziewczyna nie potrafiła przyznać się do błędu, ale od tamtej chwili zupełnie ignorowała Julię, co ta przyjęła z ulgą.

Niedawno skończyła 14 lat. Pod wrażeniem, jak bardzo mediacje pomogły jej spojrzeć na sprawę z innej perspektywy, poszła na kurs, by stać się mediatorem dla rówieśników.
– Jej ojciec i ja jesteśmy z niej bardzo dumni – mówi matka Julii. – Stawiła czoło swoim prześladowcom i poszła dalej. Teraz pomaga innym.

Mimo to Janine jest już bardziej ostrożna. Julia, jej brat bliźniak i starsza siostra korzystają z komórek, Facebooka, komunikatorów, Hyves i Twittera. Matka nie da rady kontrolować wszystkiego, ale dopilnowała, aby zwiększyć zakres prywatności ich profili i cały czas sprawdza wpisy Julii na Twitterze.
Sądzę, że podaje za dużo osobistych informacji – stwierdza Janine ze śmiechem. – Kiedy jest na mnie zła, pisze na przykład, że jej matka jest głupia. A ta matka po prostu robi, co do niej należy.

Vote it up
1832
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!