Kilka sposobów na motywację

Nowy rok to dla wielu osób nowy początek. Budzimy się i wierzymy w to, że kolejny rok będzie lepszy, że wreszcie znajdziemy miłość, że zmienimy pracę, że zrzucimy 5 kilogramów czy będziemy odwiedzać klub fitness. Niestety, wiele z tych założeń, nawet tych zależnych od nas upada i 31. grudnia, po 12 miesiącach znowu czujemy żal, że waga zamiast spaść wzrosła, a karnet na siłownię się zmarnował. Co więc zrobić, by tym razem wreszcie się udało?
 
Planowanie, określenie celów
 
Człowiek ma to do siebie, że często zbyt szybko się poddaje. Marzy o pięknej sylwetce, ale za bardzo kocha słodycze i tłuste przekąski, nie ćwiczy regularnie, woli kupić jedzenie na mieście niż przygotować domową sałatkę, wyczekuje efektów po pierwszych dniach ćwiczeń, a gdy ich nie widzi, zarzuca treningi zupełnie. Zanim wprowadzimy więc w życie rewolucję, najlepiej usiąść z kartką papieru i długopisem i zastanowić się nad tym, co chcemy osiągnąć: ile kilogramów chcemy zrzucić, które partie ciała wyrzeźbić, jak zmienić swoją dietę, na jakie ćwiczenia w klubie fitness możemy się zapisać, co lubimy - czy bieganie, wyciskanie ciężarów, spokojną jogę czy pedałowanie na stacjonarnym rowerze. A może zmotywuje nas rygorystyczny trener z pogranicza komandosa służb specjalnych? Określenie swoich potrzeb i celów, a także znalezienie odpowiedzi na pytanie: „jak tego dokonam?” to już pierwszy, ale bardzo ważny krok w zmianie swojego stylu życia. Bo bycie fit to nie sposób na spędzanie weekendu, ale wdrożenie całkowitych i długofalowych zmian. Zmiany jednak warto wprowadzać etapami.
 
Do sukcesu małymi kroczkami
 
Pierwszy miesiąc to może być ten, w którym przestaniemy jeść słodycze codziennie, a ograniczymy je tylko do dwóch dni w tygodniu. Później cztery wieczory przy czipsach w tygodniu ograniczmy do jednego. W kolejnym miesiącu możemy wprowadzić dwukrotne wyjście na basen czy do fitness klubu, a w jeszcze następnym zwiększmy tę ilość o kolejne dwa razy. Takie etapy pozwolą na powolne przyzwyczajanie się i nabieranie zdrowych nawyków. Pamiętajmy też, że gdy chcemy wprowadzić życiowe zmiany, nowych przyzwyczajeń należy pilnować przez pierwsze 60 dni. Psychologowie twierdzą, że później są już one silnie zakorzenione i stają się naturalne. Jeszcze potrzebujesz motywacji? Poszukaj starego, ale bardzo dobrego filmu. Sylwester Stallone w filmie „Rocky” to do dzisiaj wzór samozaparcia i dążenia do wymarzonego sukcesu. Gdy nagle motywacja opadnie, poczujemy zniechęcenie, damy się namówić na opuszczenie treningu i wyjście na pizzę, weźmy tę naszą kartkę do ręki i przeczytajmy od początku do końca. Widzisz już jakieś efekty? Jeśli tak, to tym bardziej szkoda się poddawać. Warto także pamiętać, że nikt nie jest idealny. Każdego może dopaść zniechęcenie albo wilczy głód, podczas którego pochłoniemy torbę czekoladowych cukierków. Ważne jednak, by po porażce podnieść się, zapomnieć o niej i wrócić do diety oraz ćwiczeń. I tutaj znowu przychodzi na pomoc psychologia - jeśli nasze wagary z siłowni trwają dłużej niż 3 dni, to wrócić będzie bardzo trudno. Dlatego pilnuj, by folgowanie sobie nie trwało więcej jak krytyczne 72 godziny…
 
Artykuł powstał we współpracy z siecią siłowni i klubów fitness CityFit, która zachęca gorąco do przejścia na aktywny tryb życia.
 
Materiał Partnera
Vote it up
475
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!