Konfitury prababci

Zapomniane rady
 

1. Konfitura bywa najpiękniejsza, jeżeli się smaży naraz z 1, 2 do 3 funtów, nie więcej, owocu – uważała Lucyna Ćwierciakiewiczowa, autorka 365 obiadów z 1858 roku. (Funt to około 0,4 kg). Najlepiej smażyć wszelkie soczyste, delikatne owoce z przestankami, to jest po wrzuceniu owocu syrop zasmażyć, odstawić, ostudzić i w 10 minut na powrót na ogniu zagotować, odstawić, ostudzić, powtarzając to działanie 3 razy, w końcu dosmażać, aż nabiorą przezroczystości; wylać na salaterkę, na drugi dzień schować do słoików.

2. Bierz 2 funty cukru na funt jagód. Oszczędność na cukrze to pozór, bo konfitury ciągle się burzą, trzeba je potem przesmażać, dodając na nowo cukru, co im do reszty kolor odbiera – uważa wydana w 1876 roku Gospodyni litewska. Ćwierciakiewiczowa mówi, że wystarczy proporcja 1:1.

3. Nie wkładaj do konfitur łyżki, którą się je i kosztuje, tak dla ochędóstwa, jak dla zapobieżenia burzenia się konfitur od obcej im wilgoci – ostrzega Gospodyni litewska. Ćwierciakiewiczowa zaś radzi: aby syrop nie opadł na spód, a owoc był nim wypełniony, należy uważać: 1. aby syrop był do właściwej gęstości dosmażony w chwili rzucenia owocu; 2. w czasie smażenia, przy dosmażaniu na wolnym ogniu, przykryć na 5 minut pokrywą.

Vote it up
369
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!