Jeśli romans, to z polotem

Dwie absolwentki polonistyki pomagają kompletować księgozbiory
 

Chciałabym jakąś lżejszą lekturę, na przykład romans, ale żeby był w nim hrabia czy książę i dama w opałach – streszcza swoje zamówienie klientka.

Sylwia Stano i Zofia Karaszewska notują skrzętnie wszystkie uwagi, by wyłowić z bazy danych książkę, która spełni te oczekiwania. Bo ich Bibliocreatio to firma usługowa adresowana do osób, które chcą czytać, ale nie mają czasu na wizyty w księgarni, tropienie interesujących tytułów czy ulubionych autorów. Robią to za nich Sylwia i Zofia, które za ustaloną opłatą, zgodnie z życzeniem klienta wyszukują, kupują i wysyłają mu wybrane książki. Może to być literatura piękna, ale też fachowa z różnych dziedzin.

Zaprzyjaźniły się w czasach szkolnych, a połączyła je pasja czytania i studia na Filologii Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim.
– Na polonistyce na zajęciach z literatury współczesnej nie mówiło się o ostatnich nowościach – wspomina Sylwia Stano. – Za to na korytarzach studenci wymieniali się wrażeniami, przerzucali tytułami, autorami, podpowiadali, co warto przeczytać. A my podpowiadałyśmy to przyjaciołom, znajomym, kolegom. Wtedy mnie olśniło, pomyślałam, że trzeba ludziom pomóc i stworzyć doradztwo czytelnicze, zwłaszcza że krytyka literacka jest bardzo hermetyczna i dla wielu osób zupełnie nieprzydatna, a na rynku las książek.

Po studiach to zajęcie okazało się świetnym rozwiązaniem dla świeżo upieczonych mam. Pozwalało na pracę w domu i wychowywanie dzieci, które były uczone codziennego obcowania z książką.

Od początku wiedziały, że skupią się na potrzebach i oczekiwaniach czytelników, a nie na promowaniu list bestsellerów czy nowości. Nie miały też zamiaru propagować wyłącznie wysokiej literatury, bo nie chcą nikogo na siłę edukować.
– Jeżeli ma być romans, proszę bardzo – mówi Zofia Karaszewska. – Ale wybierzmy ten dobrze napisany, z ciekawą intrygą, prawdziwymi emocjami.

Ich działalność nabrała innego wymiaru, gdy w 2009 roku wzięły udział w programie „Młodzi w biznesie”. Ogłoszony przez Uniwersytet Warszawski miał zachęcić absolwentów uczelni do zakładania własnych firm. Co ważne, zapewniał laureatom dotację z Unii Europejskiej. Uczestnicy musieli przedstawić swoje projekty komisji, która miała wytypować 25 autorów do udziału w unijnych szkoleniach m.in. z rachunkowości, prawa, podatków. Kurs trwał miesiąc i kończył się napisaniem biznesplanu. Sylwia i Zofia otrzymały dotację na założenie firmy. Bibliocreatio (www.bibliocreatio.pl) została zarejestrowana w 2010 roku, a od września 2011 roku ma siedzibę w Centralnym Basenie Artystycznym w Warszawie.

Unijne pieniądze pozwoliły m.in. na stworzenie solidnej podstawy, czyli elektronicznej bazy danych, która zastąpiła tradycyjne fiszki.
– Zaczęłyśmy je robić już na studiach. Poznając literaturę, klasyfikowałyśmy ją w niestandardowy sposób – mówi Sylwia Stano. – Opracowałyśmy własny system, który pomaga nam w poruszaniu się w gąszczu tytułów, tematów, typów bohaterów, dziedzin czy gatunków literackich. Jaki? To nasza tajemnica zawodowa.

Obecnie baza danych liczy kilkadziesiąt tysięcy pozycji i jest na bieżąco uzupełniana.
– W ciągu roku akademickiego czyta się około tysiąca książek, bo tyle jest mniej więcej w programie – mówi Zofia Kraszewska. – Czytałyśmy dużo więcej, również pozycje niezwiązane ze studiami. Dziś każda z nas czyta pięć książek tygodniowo i jest to wciąż przyjemność, a nie obowiązek.

Czas spędzony na wychowywaniu dzieci przyniósł także korzyści zawodowe. Obie panie są dobrze zorientowane w literaturze dla maluchów i o nich.
– Sondowałyśmy dziecięcy rynek wydawniczy, bo zalewają go tysiące bezwartościowych tanich książeczek sprzedawanych na przykład w marketach – wyjaśnia Sylwia Stano. – Dlatego ten segment naszych usług potraktowałyśmy priorytetowo. Na przykład wybieramy dla konkretnego dziecka dwie książki miesięcznie w ramach tzw. subskrypcji. Są to lektury, które wspomagają jego twórczy, intelektualny rozwój, poruszają ciekawe dla niego tematy.

Założenie subskrypcji zawsze poprzedzają rozmowy z rodzicem i dzieckiem. Takie same firma prowadzi z dorosłymi klientami. Najczęściej są to spotkania, bo bezpośredni kontakt pomaga szybciej zorientować się w gustach czy zainteresowaniach niż telefoniczna rozmowa.
Poza subskrypcjami firma również tworzy, a potem poszerza domowe biblioteki osobiste dobrane do indywidualnych oczekiwań, potrzeb czy pasji czytelniczych.

Sylwia Stano i Zofia Karaszewska przyznają, że mają bardzo dużo pomysłów na promowanie czytelnictwa. Jednym z nich są comiesięczne pikniki „Czytanie na trawie”. Latem były organizowane w zielonym wąwozie przy ul. Książęcej, teraz w pomieszczeniach Centralnego Basenu Artystycznego przy ul. Konopnickiej. Założeniem imprezy jest pokazanie dzieciom, że czytanie to przyjemność. Rodzice i maluchy siedzą na kocykach, aktorzy czytają dzieciom, a rodzice mają słuchawki bezprzewodowe z audiobookami i muzyką. Potem są jeszcze warsztaty edukacyjne dla dzieci, na przykład ilustratorskie.

Inny pomysł to książka zamiast kwiatów w prezencie ślubnym. Niedawno pewna para postanowiła za pośrednictwem Bibliocreatio przekazać książki od gości domowi dziecka. Sylwia i Zofia pojechały tam, by dowiedzieć się, jakich tytułów brak w skromniutkiej bibliotece i jaką książkę chciałby otrzymać każdy z wychowanków. I przygotowały około 100 pozycji dla 25 dzieci.

Firma oferuje też projektowanie ex librisów, które mogą być wspaniałym prezentem, podobnie jak książka oprawiona na zamówienie przez introligatora-artystę.
Jak twierdzą założycielki Bibliocreatio, z książką można zrobić naprawdę dużo fajnych rzeczy.

Vote it up
453
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!