Jak rodziły się „Szczęki”

Jak nakręcić film o 8-metrowym rekinie-zabójcy? Na pewno nie z udziałem prawdziwej ryby...
 

Film grozy, „Szczęki”, który miał premierę latem 1975 r., zarobił ponad 470 mln dol. na całym świecie i sprawił, że nazwisko reżysera Stevena Spielberga, wówczas 28-letniego, stało się powszechnie znane. W tym roku wytwórnia Universal Studios, obchodząca stulecie istnienia, wydała Szczęki  na płycie Blu-ray i DVD.

A my przypominamy nasz historyczny artykuł z września 1975 r., którego autorka Eleanor Harris pisze, że mało brakowało, a jeden z najbardziej dochodowych filmów w historii kina w ogóle by nie powstał.

Kiedy Peter Benchley napisał pierwsze zdanie swojej debiutanckiej powieści – „Jest noc, a wielka ryba spokojnie przecina wodę, nabierając prędkości za pomocą krótkich ruchów półksiężycowatego ogona” – nieświadomie zainicjował coś, co w końcu spowodowało lawinę pieniędzy, przyniosło rozgłos oraz fascynację odbiorców połączoną z przerażeniem. Powieść nosiła tytuł „Szczęki” i była bestsellerem 1974 r.

Wszystko wskazywało na to, że zostanie przeniesiona na ekran. Krwawa narracja „Szczęk: trzyma w napięciu i obfituje w filmowe sceny. Opowieść o gigantycznym białym rekinie, który pożera pływaków i terroryzuje społeczność nadmorskiego kurortu wydawała się producentom Richardowi Zanuckowi i Davidowi Brownowi wprost stworzona dla kina. Niestety, realizacja filmu nie była taka prosta.

Jak nakręcić film o 8-metrowym rekinie-zabójcy? Na pewno nie z udziałem prawdziwej ryby. Wielkich białych żarłaczy nigdy nie udaje się utrzymać przy życiu w niewoli: te olbrzymy, zamknięte w zbiorniku, rozbijają się na śmierć. A zatem gigantyczny rekin musi być sztuczny, ale powinien poruszać się, pływać i rozrywać ciała z mrożącą krew w żyłach skutecznością prawdziwego drapieżnika.

Zatrudniono dwóch wybitnych fachowców z Hollywood specjalizujących się w efektach iluzji. Producenci Richard Zanuck i David Brown powierzyli scenografowi Joe Alvesowi zaprojektowanie rekina. Potem miał go zbudować i ożywić Bob Mattey, emerytowany szef działu efektów specjalnych u Walta Disneya.

Ten zespół potrzebował pięciu miesięcy, by zaprojektować i skonstruować żarłacza – lub raczej żarłacze, bo w końcu wykonano trzy 8-metrowe makiety. Jedna przedstawiała rybę w całości, a zbudowano ją ze stalowych rur i pokryto poliuretanem. Dwie pozostałe – „lewy rekin” i „prawy rekin” – były w połowie rybą i w połowie panelem sterowania (zawory, przewody pneumatyczne, elektronika).

Filmowano je tylko z jednej strony; mogły wykonywać gwałtowne ruchy szczęk i oczu, poruszały głową i ogonem – a także mogły nurkować i wynurzać się w ciągu sekundy. Całkowity koszt makiet: 225 tys. dol.

Część tej sumy wydano na 16-tonową podmorską platformę nazywaną Żelaznym Potworem. Leżała na dnie morza i była połączona z rekinem za pomocą pneumatycznego siłownika. Wszystkie ruchy makiety były następstwem poleceń, które docierały do siłownika za pomocą węży pneumatycznych wychodzących z ogromnej sprężarki przy pulpicie zdalnego sterowania.

Gdy budowano makiety, producenci zdecydowali, że Szczęki nie będą realizowane w studiu, lecz w rzeczywistym kurorcie. Eksperci zbadali plaże od Long Island po Cape Cod i wybrali Martha’s Vineyard, wyspę u wybrzeży stanu Massachusetts.

Potem trzeba było wiele razy uspokajać tamtejszych radnych, że producenci Zanuck i Brown szybko płacą rachunki, filmują dopiero po zdobyciu zezwoleń, a po pracy wyspę pozostawią w takim stanie, w jakim ją zastali.

Gdy nastał chłodny kwiecień 1974 r., mieszkańcy Martha’s Vineyard już wiedzieli, że wkrótce czeka ich inwazja z Hollywood. Ekipy budowlane zaczęły stawiać ważną dla fabuły chatę rybacką – zobowiązały się do zapłaty 150 tys. dol., jeśli chata nie zostanie rozebrana do 15 czerwca.

Pojawiły się kolorowe kabiny plażowe i altana jako tło do filmowej sceny święta 4 lipca. Budowano też barkę, która miała pomieścić aparaturę do sterowania makietami rekinów. W miasteczku Edgartown zarezerwowano ponad 70 pokoi hotelowych dla małej obsady aktorskiej i dużej ekipy filmowej. Rozmawiano już z setkami mieszkańców, by znaleźć 400 statystów do filmu.
 

Vote it up
845
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!