Gorzka czekolada leczy

Choć może się to wydać zaskakujące naukowcy w ostatnim czasie dowiedli, że ten smakołyk – spożywany w naprawdę niewielkich ilościach – to samo zdrowie. Oto niektóre jego zalety.
 

• Odchudza
Tak twierdzą naukowcy z uniwersytetu w Kopenhadze, którzy przeprowadzili ciekawy eksperyment. Ochotnicy otrzymali po 100 gramów czekolady, jedni gorzką, drudzy – mleczną, po czym zasiedli do stołu, gdzie ustawiono różne rodzaje pizzy. Naukowcy polecili,
by najedli się do syta. Ten stan szybciej osiągnęli ci, którzy jedli czekoladę gorzką. Spożyli o 15 proc. mniej kalorii niż druga grupa.
Duńscy uczeni sugerują, że  gorzka czekolada nie tylko zmniejsza apetyt na tłuste, słodkie i słone jedzenie, ale przede wszystkim powoduje długotrwałe uczucie sytości.

• Pomaga dbać o serce
Ale tylko wtedy, gdy jemy ją od czasu do czasu a nie stale. Stwierdzili to badacze z bostońskiego Harvard University na podstawie obserwacji 32 tys. szwedzkich kobiet w wieku 48–83 lata. Po trwających 9 lat badaniach okazało się, że te panie, które tygodniowo zjadały 28–60 g gorzkiej czekolady miały o 32 proc. niższe ryzyko trafienia do szpitala i śmierci i zgonu z powodu niewydolności serca w porównaniu z tymi, które nie jadły jej nigdy. Jedzenie jednej– trzech porcji (każda po19–30 g) czekolady w miesiącu obniżało ryzyko o 26 proc. Polifenole zawarte w ziarnie kakao (z którego powstaje czekolada) to silny antyoksydant.
To najprawdopodobniej jego obecności zawdzięczać należy nie dopuszczanie do utleniania cholesterolu, spadek „złego” cholesterolu we krwi a także hamowanie agregacji płytek krwi i odkładanie się płytek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych – a to wszystko czynniki zwiękaszające ryzyko chorób serca. Dlatego prof Carl Keen z University of California, twierdzi, że zarówno jedzenie od czasu do czasu gorzkiej czekalady, jak I regularne picie kakao chroni przed chorobami sercowo-naczyniowymi.

• Chroni przed udarem
Potwierdzają to aż dwa badania, które anaalizowali naukowcy z Uniwersytetu kanadyjskich uniwersytetów McMaster w Hamilton oraz St. Michael’s Hospital i uniwersitety of Toronto. Jedno z nich (na prawie 45 tysiącach osób) wykazało, że wystarczy jedna porcja gorzkiej czekolady w tygodni a ryzyko udaru mózgu spada o 22%. Drugie badanie, w którym uczestniczyło nieco ponad tysiąc osób dowiedziono, że zjadając 50 g gorzkiej czekolady jeden raz z tygodniu obniża się ryzyko śmierci z powodu udaru nawet o 46 procent.  Niestety ostatnie z badań, które wzięli pod lupę kanadyjscy badacze, takich zależności nie wykazało.

• Reguluje poziom antyoksydantów
Zdaniem autorów publikacji w New Scientist takie działanie ma tylko czekolada gorzka, nie zawierająca mleka i nim nie popijana. Naukowcy z uniwerystetu w Glasgow zaobserwowali,
że wkrótce po zjedzeniu gorzkiej u osób badanych wzrósł o 1/5 poziom antyutleniaczy. Zjawisko to nie wystąpiło u tych, którzy otrzymali czekoladę mleczną albo jedli gorzką, ale wypili
po niej mleko. Ponieważ tai nagły wzrost poziomu antyuteniaczy trwa zaledwie 4 godziny, badacze sugerują by unikać picia mleka bezpośrednio po zjedzeniu czekolady.
Czy 4-godzinny wzrost obecności antyutleniaczy we krwi ma jakieś znaczenie dla naszego zdrowia? Zapewne tak, jeśli regularnie dostarczamy z pokarmami ten związek, zdolny do walki ze szkodliwymi wolnymi rodnikami. Antyoksydanty, twierdzą specjaliści, chronią z nas przed wieloma dolegliwościami, w tym tak groźnymi jak nowotwory, choroby krążenia, udar
i zawał czy cukrzyca, a także podnoszą naszą odporność, łagodzą przebieg różnych chorób.

Pamiętaj, że pałaszowanie większych ilości czekolady to duże ryzyko utycia, co – jak wiadomo – obciąża serce. Mało tego badacze z University of California, ostrzegają, że osoby, które systematycznie jedzą gorzką czekoladę łatwiej zapadają na depresję. Nie dowiedziono jednak, dlaczego tak się dzieje. Być może jest to wpływ związku zwanego fenyloalanina. Wiadomo, że w małych ilościach powoduje stan szczęściwości, zadowolenia (jest m.in. składnikiem ekstazy, bywa w amfetaminie, odżywkach dla sportowców) natomiast nadmierny poziom fenyloaniny powoduje spadek poziomu serotoniny, tzw. hormonu szczęścia we krwi.
 

Vote it up
165
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!