Dlaczego ziewanie jest takie zaraźliwe?

To jedno z tych pytań, które ciągle prowokuje naukowców do badań, testów, obserwacji. Podobnie jak pytanie, dlaczego w ogóle ziewamy. Oto wnioski: 
 

> Robimy głęboki wdech i wydech, marszcząc przy tym lekko nos – czyli ziewamy – kiedy jesteśmy zmęczeni, senni lub głodni,  gdy się budzimy, stresujemy, albo czujemy się niepewni, a także wtedy, gdy ktoś obok nas ziewnie sobie szeroko.
A teraz postaraj się nie ziewać, czytając ten tekst. Ziewają wszystkie ssaki, a także ptaki i ryby, ale jedynie u naczelnych ziewanie jest  zaraźliwe. Zarażamy się nim nie tylko od siebie nawzajem, ale również od zwierząt – zwykle od własnych psów i kotów – podczas gdy one pozostają niewzruszone na nasze ziewanie. Odporne też są dzieci do drugiego roku życia – ziewają niezależnie od okoliczności. 
 

> Neurony lustrzane, które wykryli na początku lat 90. badacze z Universita degli Studi di Parma we Włoszech, są prawdopodobnie odpowiedzialne za to zarażanie się ziewaniem. Są to grupy komórek nerwowych, które uaktywniają się zarówno kiedy wykonujemy jakąś czynność, jak i kiedy obserwujemy, że inni ją wykonują. Prawdopodobnie to one stoją za naszą zdolnością do rozpoznawania cudzych emocji i intencji, czyli za empatią i współczuciem. 
 

> Podobno wystarczy przyłożyć zimny kompres na głowę, by nie dać się zarazić. Potwierdzałoby to teorię, że ziewanie jest sposobem mózgu na schłodzenie się. 
 

> Sposobów na nudę jest wiele, ale nie jest nim ziewanie. Jedna z teorii głosi, że ziewanie związane jest z równowagą w organizmie pewnych substancji. Znużony i zmęczony organizm zwalnia obroty, ale wtedy zwiększa produkcję tlenku azotu, który działa jak trucizna.  Wtedy mózg, broniąc się przed zatruciem, prowokuje ziewanie, żeby dostarczyć organizmowi więcej tlenu.

 

Vote it up
538
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!