Czar tulipanów

Każdej wiosny turystów odwiedzających Holandię ogarnia tulipanowe szaleństwo
 

Ale jak „wynajduje się” tulipan? Jan Ligthart mieszka w Breezand nad kanałem w północnej Holandii, z dala od tradycyjnych plantacji. Gdy jadę tam autem, mijam kolejne pola tulipanów. Są ich miliony. Moją uwagę przyciąga wielobarwne pole: to tereny Ligtharta z mnóstwem eksperymentalnych odmian.

Jan Ligthart, potężny 55-latek o niebieskich oczach i siwiejących blond włosach, czeka na mnie, stojąc wśród tysięcy odmian tulipanów. Nie wiem, gdzie patrzeć: tulipany jak peonie, strzępiaste, o kwiatach wielkości pięści i o kanciastych zielonych płatkach.

– Krzyżowaniem tulipanów zająłem się, gdy miałem 13 lat – mówi, zrywając pręcik purpurowego kwiatu i rozsmarowując go na znamieniu słupka białego tulipana. – To jest krzyżowanie, rodzaj sztucznego zapylania, dzięki któremu po pół roku mamy nasiona.
Ale to wciąż nie jest cebulka. Od uzyskania pierwszego nasionka do wyhodowania na tyle dużego zapasu cebulek, by można było nimi handlować, mija wiele lat. Ligthart wskazuje rosnące obok 6 małych tulipanów białych z czerwonymi smugami.

– Te cebulki mają około pięciu lat.
W sąsiednim rządku rośnie setka większych kwiatów tej samej odmiany.
– To jest wynik 10-letniej uprawy. Wprowadzenie na rynek nowej odmiany zajmuje 25 lat. Tyle trwa uzyskanie wystarczającej liczby cebulek.

Wśród około 50 tysięcy tulipanów skrzyżowanych przez Jana Ligtharta dostrzegam roślinę ze wstążką zawiązaną na łodyżce.
– Te tulipany na razie mogą zostać – mówi Ligthart.

Z wielu tysięcy kwiatów tylko niektóre pomyślnie przechodzą selekcję. Jan pochyla się nad tulipanem z zielonymi smugami.
– Jaki ładny! Dostanie wstążeczkę.
– Bo jest ładny? – pytam.

– Nie, przy selekcji nie kieruję się kolorem. Moda jest zbyt nieprzewidywalna. Kwiaty, które produkuję dziś, nie będą sprzedawane przez następne 20 lat. Nie da się przewidzieć, co będzie się podobało w 2035 roku.

Pod koniec sezonu tulipany, które nie spełniają kryteriów, będą zniszczone.

Jan Ligthart zwraca uwagę na podatność tulipana na choroby, długość kwitnienia, wielkość cebulki, przydatność do mechanicznej obróbki i do uprawy hydroponicznej. Po 40 latach doświadczeń na jego nazwisko zarejestrowanych jest około 200 odmian.

Zwykłe tulipany na aukcjach kosztują 0,13 euro za sztukę. Specjalna odmiana może osiągnąć 0,20 euro. A piękna odmiana o atrakcyjnej nazwie nawet 0,25 euro. Tulipan jego marzeń? Ligthart zastanawia się chwilę i mówi:

– Błękitny tulipan to chyba utopia, ale chciałbym stworzyć coś, czego jeszcze nie ma. Na tym także polega magia tulipanów: można stworzyć jeszcze tak wiele nowych odmian!

Vote it up
1759
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!