Ćwicz jogę, bądź jak Madonna lub Sting

W codziennym, zwariowanym życiu odprężenie nie przychodzi łatwo. Musisz się o nie postarać
 

Wstań. Naprawdę, wstań. Weź głęboki wdech i spróbuj dosięgnąć nieba, tak wysoko jak tylko potrafisz. Następnie, wykonując skłon, rozłóż ręce na boki i powoli wydychaj powietrze. Nabierz świeżego powietrza i wyprostuj się powoli, układając ręce wzdłuż ciała. Od razu poczułeś się lepiej, prawda? W jedności ze swoim wewnętrznym „ja”.

To, co przed chwilą robiłeś, miało zobrazować prosty przekaz, który niesie ze sobą joga – oczyszczanie umysłu podczas ruchu.
Tradycyjna medycyna Wschodu wykorzystuje holistyczne metody, na przykład jogę, traktując umysł i ciało jako jedność. Nawet samo słowo „joga” znaczy w sanskrycie „jedność” i wskazuje na doświadczenie jedności lub związku ze swoim wewnętrznym „ja”.

Istnieje kilka odmian jogi. Najpowszechniej praktykowaną na Zachodzie jest hatha joga: kombinacja ćwiczeń fizycznych i pozycji (asany), ćwiczeń oddechowych (pranajamy) oraz medytacji. Jej celem jest osiągnięcie idealnego zdrowia fizycznego i psychicznego, szczęścia i spokoju. Wśród zwolenników jogi są m.in. Madonna, Sting, Dorota Stalińska i Małgorzata Braunek, oraz nauczyciele, mechanicy, lekarze, kucharze… i tysiące osób takich jak ty.

Niektórzy wykorzystują jogę jedynie do poprawienia kondycji swoich mięśni i kształtu ciała. Jednak prowadzone przez co najmniej dziesięć lat badania wykazały, że ta – teraz bardzo modna – odmiana medycyny tradycyjnej może złagodzić objawy chorób przewlekłych, takich jak nowotwory i reumatyzm oraz chorób serca. Badania przeprowadzone w Indiach wykazały, że regularne uprawianie jogi poprawia wydolność serca i zmienność rytmu serca u zdrowych osób, a u chorych z cukrzycą przyczynia się do stabilizacji poziomu cukru we krwi.

Ustąpienie choroby

Znany na świecie kardiolog, dr Dean Ornish z Preventive Medicine Research Institute w Kalifornii, był pierwszym zachodnim lekarzem, który uznał, że joga, tak jak dieta i ćwiczenia, stanowi podstawę stylu życia zdrowego dla serca.

W 1990 r. dr Ornish przebadał 48 osób z rozpoznaną chorobą wieńcową. 28 ochotników przydzielił do grupy, która miała zmienić styl życia przez wprowadzenie do codziennych zajęć jogi, spotkań w grupach wsparcia i niskotłuszczowej, wegetariańskiej diety. Pozostali byli leczeni w standardowy sposób i zachowali typowy dla siebie tryb życia.

Po roku u osób w grupie doświadczalnej stwierdzono lepszy stan tętnic, które stały się bardziej drożne i elastyczne, co wskazywało na ustępowanie choroby. Natomiast naczynia krwionośne badanych w grupie kontrolnej były bardziej zablokowane i usztywnione.

Osiem lat później dr Ornish opublikował wyniki kolejnych badań, w których wykazał, że 80 proc. spośród 194 osób chorych na serce uniknęło operacji polegającej na wykonaniu pomostów aortalno-wieńcowych (by-passów) po zastosowaniu podobnej zmiany stylu życia, obejmującej m.in. wprowadzenie jogi. Chociaż większość naukowców przypisała ten sukces spartańskiej, skrajnie niskotłuszczowej diecie, dr Ornish jest niemal pewny, że praktykowanie jogi ma tak samo istotny wpływ na zmniejszenie miażdżycy tętnic, jak ścisła dieta.

W 2003 r. w Indiach przeprowadzono badania na grupie 113 osób w wieku od 35 do 70 lat z udokumentowaną chorobą wieńcową. 71 z nich poddało się zmianie stylu życia na zgodny z zasadami jogi. Pozostali ochotnicy przyjmowali leki i stosowali się do typowych zaleceń dotyczących diety i modyfikacji stylu życia.

Rok później grupa przestrzegająca zasad jogi czuła się dużo lepiej. U badanych stwierdzono 23-procentowy spadek stężenia cholesterolu w porównaniu z 4-procentowym u osób stosujących leki. Co więcej, u 44 proc. ochotników stosujących jogę zaobserwowano ustępowanie choroby serca, a usztywnienie tętnic stwierdzono jedynie u 47 proc. badanych.

Wyłączenie mechanizmu walki i ucieczki

To właśnie sposób, w jaki joga rozładowuje stres, tłumaczy jej skuteczność w walce z chorobami serca. Wszyscy co jakiś czas doświadczamy mechanizmu walki i ucieczki, uruchamianego po pojawieniu się choćby najmniejszego sygnału niebezpieczeństwa. Za wyrzut adrenaliny i kortyzolu do krwi odpowiedzialne są mechanizmy obronne organizmu. Hormony te uwalniają zapasy tłuszczu, który dostarcza mięśniom energię i umożliwia ucieczkę lub walkę.

Problem w tym, że w dzisiejszym nowoczesnym świecie zagrażają nam raczej rozzłoszczeni szefowie niż szarżujące mamuty. Stres uruchamia w nas odwieczny mechanizm walki i ucieczki, a my, zamiast podejmować decyzję o jej wykonaniu, z reguły nie ruszamy się z miejsca. Tymczasem nasze ciało wypełnia się szkodliwą mieszanką substancji, wytworzonych w celu samoobrony. Wywołują one wzrost ciśnienia krwi, podwyższenie poziomu cholesterolu i zwiększają ryzyko powstania skrzeplin w naczyniach krwionośnych.
Na szczęście oprócz odruchu walki i ucieczki nasz organizm jest wyposażony w bardzo skuteczny mechanizm uspokajający, zwany reakcją relaksacyjną.

Wykonując głębokie, brzuszne wdechy, uwalniając napięcie przez rozkładanie szeroko ramion i koncentrowanie się na każdej pozycji, uruchamiasz mechanizm wyłączający system walki i ucieczki, a włączający reakcję relaksacyjną – częstość uderzeń serca maleje, ciśnienie spada.

Regularne treningi spowodują, że z czasem „poziom alarmowy” autonomicznego układu nerwowego może się obniżyć, dzięki czemu będziesz kroczyć przez życie bardziej odprężony.

Tak jak wszystkie inne ćwiczenia, joga poprawia krążenie krwi i ukrwienie serca. Lepsze krążenie sprawia, że serce nie musi tak ciężko pracować, aby dostarczyć składniki odżywcze i tlen do narządów i mięśni. W stanie odprężenia następuje rozluźnienie ścian tętnic, dzięki czemu usprawnia się również przepływ krwi przez naczynia wieńcowe.

Dodatkową korzyścią z jogi, jaką zapewniają ćwiczenia rozciągające jest wydłużenie mięśni i ścięgien, dzięki czemu nie będziesz narzekać na zakwasy ani bóle mięśni i innych części ciała.

Vote it up
612
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!