Aniołki ekologii

Jest XXI wiek. Wzrasta temperatura, giną oceany, przyrost naturalny ludzkości wymknął się spod kontroli. Kogo można wezwać do akcji ochrony naszej planety i ocalenia świata?
 

Charlie wiedział, co robi, angażując do walki ze złem swoje superatrakcyjne i przedsiębiorcze Aniołki. Agentki z bijącego rekordy popularności w latach 70. serialu (i nakręconego niedawno filmu) – odważne, inteligentne i seksowne – umiały przechytrzyć przestępców i wykorzystując swój kobiecy wdzięk, rozwiązać najtrudniejsze kryminalne zagadki.
Jest XXI wiek i Charlie ma nową misję. Wzrasta temperatura, giną oceany, przyrost naturalny ludzkości wymknął się spod kontroli. W nowej wersji filmu w roli Charliego obsadzimy Ala Gore’a, guru działań proekologicznych.
Kogo może wezwać do akcji ochrony naszej planety i ocalenia świata?
 

Nawigator
Maud Fontenoy

Miała 7 dni, gdy ruszyła w pierwszą podróż żaglówką. 26 lat później jako pierwsza kobieta w 4 miesiące przepłynęła łodzią wiosłową północny Atlantyk. Potem był Ocean Spokojny, a w 2007 roku Maud została pierwszą żeglarką, która samotnie opłynęła świat przeciwnie do kierunku tzw. przeważających wiatrów. Nieźle, jak na byłą agentkę handlu nieruchomościami z Paryża!
Oceany to pasja 32-letniej Maud. W 2007 roku założyła fundację pomagającą w edukacji dzieci na temat środowiska naturalnego mórz. Pokazuje najmłodszym, co mogą zrobić dla ich ochrony. W 2009 roku została rzecznikiem World Ocean Network – działającego przy UNESCO stowarzyszenia, które zrzesza organizacje zajmujące się ochroną mórz.
– Płynąc dookoła świata, zdajemy sobie sprawę, że nasza planeta wcale nie jest duża, a większość jej powierzchni to morza – mówi Maud. – Widzi się, jak bardzo ucierpiało środowisko naturalne oceanów i rozumie, jak ważna jest jego ochrona.  

Bojowniczka  
Małgorzata Górska

Już pod koniec lat 90. usłyszała o planach budowy Via Baltica, europejskiej drogi ekspresowej łączącej Warszawę z Helsinkami. Gdy stało się jasne, że  ma ona przebiegać przez podlaskie puszcze i bagna, Małgorzata była zdruzgotana. Nie mogła też przeboleć, że autostrada przetnie Dolinę Rospudy – jedną z ostatnich w Europie ostoi prawdziwie dzikiej bagiennej przyrody. Pochodząca z Białegostoku Małgorzata, obecnie pracująca w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków, pokochała Dolinę od pierwszego wejrzenia.
– Nigdzie nie spotkałam takiego nagromadzenia rzadkich roślin, ptaków, zwierząt jak tam – wspomina.
Musiała działać. Z kolegami i koleżankami z innych organizacji pozarządowych zaczęła kampanię na rzecz zmiany trasy drogi. Sprawa trafiła do Brukseli. W 2007 roku Komisja Europejska wniosła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sprawę przeciw rządowi polskiemu o to, że wytyczając drogę, naruszył unijne dyrektywy o ochronie przyrody. Presja była straszna –  protesty, oburzenie mieszkańców Augustowa, dla których brak obwodnicy to prawdziwy dramat.
Małgorzata argumentowała:
– A gdyby tak ktoś chciał zniszczyć Wawel, bo trzeba będzie tamtędy puścić obwodnicę?
Obrońcy Rospudy cały czas proponowali trasę alternatywną omijającą Dolinę. Sił dodawały im tysiące głosów z całej Polski wspierających akcję. Wreszcie nakazano wstrzymanie bezprawnej budowy. W listopadzie 2009 roku wytyczono nową trasę, która godzi potrzeby ludzi i ochronę przyrody. Dolina Rospudy – skarb nie do odtworzenia – została uratowana.
W kwietniu 2010 roku 37-letnia dziś Małgorzata otrzymała Nagrodę Goldmanów, „ekologicznego Nobla”.

Vote it up
1648
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!