Senegal – Polska: analiza przyczyn porażki „biało-czerwonych”

Po 12 latach przerwy reprezentacja Polski w piłce nożnej wróciła na mistrzostwa świata. Nie był to jednak powrót, jakiego wszyscy kibice i pewnie sami piłkarze oczekiwali. Po kompromitującej porażce z Senegalem przyszedł czas analiz, wyciągania wniosków i szukania przyczyn klęski. Dokładnie tak samo, jak w 2002 i 2006 roku. A przecież miało być zupełnie inaczej. 
 
Zawiodło ustawienie 
 
Od wtorkowego wieczora cały naród analizuje przyczyny porażki w meczu z Senegalem. Większość zwraca uwagę na błędy w ustawieniu – Nawałka, który od lat słynął z perfekcjonizmu, a swoją drużynę prowadził w sposób przemyślany i logiczny, nagle jakby zupełnie stracił panowanie nad kadrą, którą sam powołał i przygotowywał na wielką imprezę. Ultraofesywna taktyka zawiodła, bo w naszej drużynie nie było ani jednego piłkarza, który wziąłby na swoje barki ciężar kreowania gry. A przecież na boisku w jednym momencie byli: Milik, Lewandowski, Krychowiak, Zieliński, Grosicki i Błaszczykowski. Niestety, wszyscy wypadli jednakowo bezbarwnie, z czego Senegalczycy – choć również nie zaprezentowali niczego wybitnego – skrzętnie skorzystali. 
 
Brak walki 
 
Nasi rywale wygrali ten mecz walką i fizyczną dominacją. Byli od Polaków bardziej zdecydowani, wygrywali pojedynki i wyraźnie pokazywali, komu w tym meczu bardziej zależy na zwycięstwie. I choć nie stworzyli sobie wielu klarownych sytuacji, to wspomniane wcześniej zaangażowanie i nieustanne wywieranie presji na naszych reprezentantach, okazało się skuteczną taktyką. W naszej ekipie zabrakło typowych „walczaków” w środku pola. Do tej pory, obok Grzegorza Krychowiaka zawsze grał ktoś, kto miał we krwi walkę, zaliczał odbiory w środkowej strefie i nie odpuszczał żadnej akcji rywali. Zwykle rola ta przypadała Krzysztofowi Mączyńskiemu, innym razem typową „szóstką” był Karol Linetty, a ostatnio trener testował na tej pozycji Jacka Góralskiego. W meczu z Senegalem w środku pola nie wystąpił żaden z nich (Mączyński na mundial nie pojechał). To po prostu nie mogło się udać. 
 
Słabe przygotowanie fizyczne? 
 
Szukając przyczyn porażki z Senegalem, nie sposób nie wspomnieć o słabej kondycji fizycznej naszego zespołu. Wielu piłkarzy, zwyczajnie nie miało sił, by przez 90 minut stawiać czoła twardo grającym, doskonale zbudowanym fizycznie Senegalczykom. Być może jest to kwestia zmęczenia po długim ligowym sezonie, a może problem jest poważniejszy i tkwi w słabym przygotowaniu fizycznym – tego jednak dowiemy się po kolejnych spotkaniach.
 
Mimo porażki w pierwszym meczu Polska nadal ma szansę na wyjście z grupy. Kibice wierzą w „biało-czerwonych”, czego najlepszym przykładem są zakłady bukmacherskie. Warto obstawić zwycięstwo Polaków z Kolumbią, ponieważ po tak zaskakujących wynikach w pierwszej kolejce fazy grupowej, kurs na obie drużyny będzie z pewnością bardzo atrakcyjny.
 
 Materiał Partnera
 
Vote it up
22
Podoba Ci się ten artykuł?Zagłosuj na niego!